W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies. Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. Dowiedz się więcej tutaj
X

Księgarnia PWN

   

   

   

   

   

   

   

   

.

.

Bezpłatny newsletter


Tester oprogramowania Karoliny Zmitrowicz – recenzja czytelniczki

Tester oprogramowania Karoliny Zmitrowicz – recenzja czytelniczki

Minęło już trochę czasu odkąd zdałam certyfikat ISTQB Foundation, do którego przygotowuje podana książka. Sama podeszłam do egzaminu po kilku latach pracy, przeczytaniu sylabusa i rozwiązaniu kilku zadań znalezionych w czeluściach internetu. Jednak większość pytań na samym egzaminie wywołała we mnie zdziwienie i lekką panikę.

W tamtym czasie na pewno bardzo cieszyłabym się z posiadania tej książki. Pomaga ułożyć sobie w głowie pojęcia oraz wiedzę wymaganą do egzaminu.Teraz traktuje ją jako przypomnienie podstawowych pojęć oraz określenie moich odpowiedzialności. Warto od czasu do czasu cofnąć się krok o krok, żeby uświadomić sobie, gdzie jesteśmy i jakie są podstawy naszej codziennej pracy.Poniżej postaram się pokazać wam czego możecie się spodziewać po tej publikacji.

Zacznijmy od początku, czyli od okładki. Jestem dziewczyną, nie mam problemów z kolorami, ale kto wymyślił, żeby książka, w szczególności skierowana do specjalistów z branży IT, była w kolorze różowym? No dobrze wiem, że przód książki jest biały, ale ma w wiekszości różowe napisy. Nikt się nie zdziwi widząc różową książke w moich rękach jednak niestety nie wszyscy są tak otwarci na kolory. Opinię tą usłyszałam z ust moich kolegów i muszę przyznać im rację. O ile wszyscy z chęcią zajrzą do książki, to raczej nie zamierzają czytać jej w tramwaju.

Przejdźmy dalej i zajrzyjmy do środka. Na początku trochę przeszkadzał mi język używany przez autorkę książki. Jednak po paru rozdziałach uświadomiłam sobie, że książka ta ma na wszelkie sposoby pomóc mi zdać certyfikat a jedną z trudności na egzaminie jest język, którym napisane są pytania testowe. Ponadto rozdziały nawiązują do siebie, dzięki czemu można czytając książkę powtarzać informacje, które już wcześniej próbowaliśmy zapamiętać.

Dla mnie największym plusem są rysunki, definicje i tabele z podsumowaniami. Wystarczy tak naprawdę przeczytać rozdział ze zrozumieniem, skupić się na podsumowaniach i sprawdzić czy naprawdę można odpowiedzieć na wszystkie pytania ze szczegółami, które powinniśmy opanować. Do tego dodatkowo podkreślone definicje w jasny i przystępny sposób pomagają nam zapamiętać wszystke najważniejsze informacje.

Na końcu każdego rozdziału znajduje się podsumowanie „Co należy wiedzieć po przeczytaniu tego podrozdziału:”, ja osobiście traktowałam je jako pytania i wydaje mi się, że na przyszłość warto byłoby je w taki sposób przeredagować. Bo to czy powinnam coś wiedzieć po przeczytaniu rozdziału jest rzeczywiście tym, co wiem? Wszystko zależy od tego, czy czytałam ze zrozumieniem i czy przy okazji coś zapamiętałam. W podsumowaniu rozdziału znajdują się także przykładowe pytania egzaminacyjne. Jest to świetny pomysł i pomaga od razu sprawdzić ile zapamiętaliśmy po przeczytaniu tych kilku kartek. Wydaje mi się, że sprawdzałby się dużo bardziej, gdyby odpowiedzi nie znajdowały się tuż pod pytaniem. Nawet, jak bardzo próbuje się na nie nie patrzeć, to i tak już je zauważyliśmy i oszukujemy sami siebie odpowiadając na pytania. Może warto umieścić je na końcu książki?

Jestem pewna, że książka ta może pomóc w przygotowaniu się do egzaminu z podstaw testowania oprogramowania. W fajny sposób podsumowuje nie tylko sylabus, na podstawie którego należy uczyć się do egzaminu, ale także słownik pojęć testerskich. W książce tej znaleźć możemy najważniejsze informacje zwarte w normach dotyczących dokumentacji testerskiej. Uważam, że przyda się nie tylko przed zdaniem egzaminu, ale także później do przypomnienia sobie definicji i podstaw niezbędnych w naszej codziennej pracy.

– Marta Firlej, tester oprogramowania

tester_oprogramowania

Polecamy

Partnerzy